poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Rozdział 2.
Jeden dzień po dyskotece ..... w szkole nie było nic takiego . Zwykły dzień w szkole ...
______________________
14.02.2013 r. - walentynki .
KAITLIN
Cóż... to był na prawdę DZIWNY dzień ! Rano przyszłam do szkoły i na 4 lekcji rozdawali walentynki , jeśli ktoś komuś chciał anonimowo dać . Ja oczywiście nie dostałam . Na przerwie wyszłam z naszej sali z Bellą a na ławeczce siedział Justin . . .
-Ej powiesz Lucy , że ja nie chcę z nią być ? bo wysłała mi walentynkę - zapytał mnie
* w tym momencie poczułam mrówki w nogach*
-jasnee , no to przekaże - odpowiedziałam niepewnie
-dzięki - powiedział po czym się uśmiechnął
No więc ja lecę lecę lecę podekscytowana że się do mnie odezwał gdy nagle wywróciłam się na zakręcie ! Bella śmiała się jak głupia ze mnie . Po co biegłam ? Żeby powiedzieć to Sophie i Milly (moim dwóm przyjaciółką) .
-JEZU JEZU JEZU ! SŁUCHAJCIE ON SIĘ DO MNIE ODEZWAŁ ! - wykrzyczałam do nich jakby były głuche .
- jezu po co się tak drzesz ? i kto wgl ? - Powiedziała Milly.
-jak to kto ?! No JUSTIN ! - powiedziałam radosna
- omg ! i co ci powiedział ? - zapytała Sophie.
- żebym przekazała Lucy że on nie chce z nią być. . . - odpowiedziałam
I w tym momencie popatrzyły się na mnie jak na debilkę , ale ja się i tak bardzo cieszyłam .
No i był dzwonek , więc poszłyśmy na lekcje .
Oczywiście całe lekcje zajęło mi myślenie o Justinie .
-Kaitlin , a więc jak jest wynik ? - zapytała mnie pani .
- *cisza , i moje patrzenie na ścianę jak na greckiego boga *
-KAITLIN ! - krzyknęła pani
-*cisza*
Pani podeszła do mnie i uderzyła w stół , po czym się wystraszyłam i prawie spadłam z krzesła a klasa zaczęła się śmiać łącznie z Bellą.
Dzwonek . Koniec lekcji .
Po szkole szła do mnie Bella a całą drogę gadałyśmy o nim .
Po wejściu do domu , odłożyłyśmy plecaki i poszłyśmy do McDonalda na " obiad " . Zeżarłyśmy kurczaczki, frytki i wychlapałyśmy colę. Przez to wszystko zupełnie zapomniałam że umówiłam się z Loganem ! Kompletna masakra , pomijając fakt że umówiłam się z nim na 16.30 a była 17 , nie pozostało mi nic innego jak zadzwonić do Logana i powiedzieć że to dzisiaj nie wypali i go przeprosić. Na szczęście powiedział ,że nic się nie stało i , że wybierzemy się kiedy indziej . W sumie to były walentynki , a przeżyłam je z Bellą w Mac'u ... NO GENIALNIE ! ....
BELLA
Kaitlin ... ah ta Kaitlin , przez niego zapomniała , że umówiła się z Loganem . Nie wiem czy to jej na dobre wyjdzie . Gdy jadłyśmy obiad i tak opowiadała mi o nim to zaczynam sama się przekonywać że mógłby być lepszym kandydatem na faceta dla niej niż Logan . . . ale to może tylko moje myśli . W sumie liczy się to żeby była szczęśliwa .
MILLY
Czy to nie lekka przesada ? Dzisiaj w szkole Kaitlin ucieszyła się tak jak się do niej odezwał jakby wygrała w totka ! Nawet nie wspominając o tym , że jest z chłopakiem już dosyć długo i teraz chce to skończyć przez jednego chłopaka ? No nie wiem , nie wiem . . . niech się lepiej dobrze zastanowi . . .
LOGAN
Mam wrażenie że Kaitlin mnie okłamuje . . . wiem , że może przesadzam , ale umawialiśmy się na dzisiaj już tydzień a teraz nagle o tym zapomniała . Może mnie zdradza ? Sam nie wiem . . . powinienem z nią porozmawiać na ten temat , ale na pewno będzie miała do mnie wonty że wgl zaczynam ten temat .
Tadaaa ;D No już 2 rozdział ( już ? chyba dopiero xD) ;p
Czekam na komentarze i wgl itp itd xd < 33333333333333333
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz